Informacje » Umacniają wały. Nadchodzi kolejna fala
Strażacy uwijają się, jak w ukropie. Ścigają się z czasem przed nadejściem drugiej fali powodziowej. Ratownicy umacniają i podnoszą wały przeciwpowodziowe na południu kraju. Trudna sytuacja jest ponownie w Sandomierzu. Ale nie tylko tam. Zagrożonych jest o wiele więcej terenów.
Ponownie skupiamy się na umacnianiu i podnoszeniu wałów. Sen z powiek spędzają nam te rejony, gdzie wały zostały przerwane i nie udało ich się po ostatniej fali kulminacyjnej naprawić - powiedział rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak.
Przyznał, że w niektórych rejonach może dojść do ponownych podtopień i konieczności ewakuacji mieszkańców. Fala wezbraniowa, która obecnie przechodzi przez południe kraju, jest jednak o kilkadziesiąt centymetrów niższa w porównaniu do majowej fali kulminacyjnej - zapewnił.
Dodał, że obecna fala jest również długa i przez poszczególne tereny może przechodzić nawet do trzech dni. Podkreślił, że jest to dodatkowe zagrożenie dla osłabionych w efekcie poprzedniej powodzi wałów.
Na pewno po przejściu tej fali będą one wymagać odbudowywania, napraw. To będzie praca na wiele lat. Pocieszające jest, że w piątek ma przestać padać. Najgorsza będzie zbliżająca się noc - ocenił rzecznik.
Jak powiedział, bardzo trudna sytuacja jest w Małopolsce, gdzie w miejscowości Kłodna osuwisko zniszczyło kilkadziesiąt domów. W środę do późnych godzin nocnych trwała ewakuacja 240 mieszkańców kolejnych zagrożonych domów. W sumie zniszczeniu może ulec jeszcze ok. 100 budynków, zagrożona jest też szkoła - powiedział Frątczak.
Z powodu osuwiska całkowicie nieprzejezdna jest również droga nr 75, ł...

Urządzanie mieszkania